Dieta przeciwzapalna przy RZS: Skuteczny sposób na zmniejszenie bólu i stanów zapalnych
Gdy usłyszałam diagnozę: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), miałam w głowie jedno pytanie – co dalej? Tabletki, wizyty u specjalistów, zmęczenie, ból… Trochę to trwało, nie oszukujmy się. Przez bardzo długi czas po zjedzeniu nabiału miałam koszmarne bóle. Mówiąc koszmarne mam to naprawdę na myśli. Często porównywałam mój ból do gorącego żelaza wlanego mi wprost do kości i stawów. Bolało okropnie. Wiele godzin przeleżałam płacząc i prosząc (nie wiem kogo) aby boleć mnie przestało.
Ale dopiero gdy trafiłam na temat diety przeciwzapalnej, poczułam, że być może mam wpływ na przebieg choroby. No nie tak od razu. Na swojej drodze wiele razy spotkałam ludzi czy książki, które wprost krzyczały do mnie – spróbuj diety przeciwzapalnej! Ja jednak miałam ważniejsze rzeczy na głowie niż moje zdrowie – pracę! Z której po 13 latach mnie wyrzucili przez RZS xD (ten znak jest tu naprawdę bardzo na miejscu). Podobno człowiek uczy się na błędach. Moim błędem było właśnie zbyt duże zaangażowanie w pracę i spychanie mojego zdrowia na szary koniec. Czy dieta naprawdę coś zmieniła? Dziś, z perspektywy kilku lat, dzielę się moją drogą – bez ściemy, bez cudownych obietnic. Tylko konkrety, które mogą pomóc też Tobie.
Czym właściwie jest dieta przeciwzapalna?
To sposób żywienia oparty na produktach, które pomagają zmniejszyć stan zapalny w organizmie – główny winowajca bólu i sztywności przy RZS. Główne założenia? Dużo warzyw, owoców, zdrowych tłuszczów (szczególnie omega-3), pełnoziarniste produkty, zioła i przyprawy o działaniu przeciwzapalnym (np. kurkuma, imbir), a do tego ograniczenie cukru, przetworzonego jedzenia i czerwonego mięsa. Ogólnie unikanie produktów zapalnych a możesz się zdziwić drogi czytelniku choć bardziej droga czytelniczko – jest ich mnóstwo, bardzo łatwo dostępnych i spożywanych każdego dnia.
Co zmieniła dieta?
1. Zmniejszenie bólu i sztywności
Już po kilku tygodniach zauważyłam, że poranki są mniej bolesne. Moje stawy były mniej opuchnięte, a ruch – choć wciąż ograniczony – nie powodował tak dużego dyskomfortu. Dieta nie zdziałała cudów, ale była realnym wsparciem obok farmakoterapii. Mało tego, przez kilka tygodni byłam bez żadnych leków i RZS czaiło się abym tylko zjadła coś z zakazanej listy aby móc wyjść z ukrycia.
2. Więcej energii
Chorzy na RZS dobrze znają uczucie chronicznego zmęczenia. Dieta bogata w składniki odżywcze, antyoksydanty i dobre tłuszcze wyraźnie poprawiła moje samopoczucie. Czułam się „lżej”, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. To chroniczne zmęczenie przewija się wciąż w rozmowach wśród moich znajomych chorych na RZS.
3. Lepsza odporność
Zimą nie dopadło mnie żadne przeziębienie – co wcześniej zdarzało się regularnie. Organizm lepiej radził sobie z infekcjami, co przy RZS (gdzie układ odpornościowy jest w stanie ciągłej wojny) ma ogromne znaczenie.
Praktyczne wskazówki – jak zacząć?
-
Zrób stopniowe zmiany. Nie musisz od razu rezygnować ze wszystkiego. Wprowadzaj nowe produkty, testuj przepisy, słuchaj swojego ciała.
-
Zamień smażenie na gotowanie, duszenie i pieczenie.
-
Jedz tłuste ryby (łosoś, makrela) 2 razy w tygodniu.
-
Włącz do diety siemię lniane, orzechy włoskie, oliwę z oliwek.
-
Unikaj cukru – nawet ukrytego w sosach i gotowych daniach.
-
Zrezygnuj z białej mąki i przetworzonych zbóż.
Czy warto?
Dieta przeciwzapalna to nie chwilowy trend. To sposób, by wspierać swoje ciało w codziennej walce z chorobą. Czy całkowicie wyeliminowała moje objawy? Nie. Ale dzięki niej żyje się łatwiej. I to wystarczy, by powiedzieć – warto spróbować.
Jeśli jesteś w podobnym miejscu, pamiętaj: zmiana zaczyna się od małych kroków. A jeśli chcesz więcej przepisów, inspiracji i konkretnej wiedzy o życiu z RZS – zostań ze mną na blogu. Tutaj znajdziesz nie tylko treść, ale i wsparcie.
You May Also Like
Blogosfera Canpol babies
27 lutego, 2018
Bezglutenowy omlet szpinakowy
11 września, 2018