macierzyństwo,  Zarządzanie

Czy wiesz dlaczego nie masz na nic czasu? Ja wiem i powiem!

Czy na koniec dnia łapiesz się za głowę bo tyle zostało do zrobienia i ze swojej listy must do it zostało Ci 90%? Czy masz wrażenie, że był to kolejny słaby dzień, że nic nie zrobiłaś? (Pożeracz się czai).

Jeśli na wszystko odpowiedziałaś tak to nie martw się. To częste. Bardzo częste. Można coś na to poradzić! Wymaga to trochę wysiłku ale w ogólnym rozrachunku gra jest warta świeczki.

Diagnoza

Kiedy chorujesz – lekarz stawia diagnozę. Proste co? Ty zdiagnozuj swoje pożeracze! Pożerają Twój czas. Po pewnym czasie anektują Twój dzień. I dupa ze wszystkich planów, działań, wyzwań. Zajmujemy się pożeraczami, dokarmiamy je.

Podrzucę Ci tu te, które najczęściej goszczą w naszych domach

1.Dzieci

Tutaj niestety nie ma pomocy. Ten pożeracz jest nie do pokonania. Nie walczmy z nim tylko poświęcajmy mu najwięcej uwagi. Dokarmiajmy go mądrze. Lepsze 15 minut wyłączności niż 3 h tv.

2. Instagram/ Facebook

Zastanawialiście się ile czasu dziennie spędzacie z nosem w portalach społecznościowych? Ja to zmierzyłam i wynik wbił mnie w ziemię. Byłam bardzo zszokowana. Poczułam jakby ktoś mnie walnął obuchem przez głowę. Od tego momentu staram się mieć to pod większą kontrolą. Rozrywka rozrywką, ale gdy na monitorze telefonu widzę odliczający mały zegar, mój palec wybiera tylko te wartościowe newsy czy zdjęcia.

3. Seriale

Oglądanie seriali jest ważne chociażby ze względów relaksu czy obserwowania zachowań społecznych. Tematyka jest bardzo szeroka. Dobry serial raz na jakiś czas to dobry pomysł. Co jednak gdy serial wejdzie zbyt mocno i w ciągu tygodnia obejrzeliśmy dwa sezony? To już zło. I to nas pochłania. To już pożeracz. Zaburzy to nasz tygodniowy rozkład. Zamroczy nas i zaciemni obraz. Zmniejszy horyzont. Odradzam. Granice to słowo klucz.

4. Sprzątanie bez schematu.

Już kiedyś Wam o tym pisałam. Jako beznadziejna pani domu musiałam sobie wypracować plan sprzątania. Bez tego po pierwszem mój dom był wiecznie brudny po drugie na tym mało efektywnym sprzątaniu spędzałam pół dnia. Byłam podwójnie zła. Bo efektów nie było widać i nie mogłam zrobić nic dla siebie. Pożeracz działał. Złość, agresja, smutek i poczucie beznadziejności. Pomogło sprzątanie z tabelką.

5. Wycieczki po centrum handlowym

Kiedyś jeden z punktów. Teraz? Może raz na kwartał. Po pierwsze zakupy częściej robię przez internet (pokochałam ten rodzaj transakcji będą w ciąży). Po drugie czas spędzany w galerii spędzam z rodziną np. w lesie. Uwierzcie mi, taki spacer po galerii nie wnosi zbyt wiele w żadnej sferze Waszego życia. Nerwy z partnerem (punkt stały), płacz dziecka, jedzenie śmieciowego żarcia (bo przecież te zakupy tak męczą), przepocona i zmęczona rodzina warcząca na siebie z małą ilością zakupów. To nie pasuje, tu dupa za duża itd. Nie jestem przeciwnikiem całkowitym zakupów w galerii. Jednak popieram rozwagę w każdym aspekcie. Więc chodźmy kupować ale z głową, z założonymi z góry ramami czasowymi. To nam pomoże nie dokarmiać pożeracza.

6. Sprawdzanie telefonu bez wyraźnej przyczyny

Czy wiecie ile razy dziennie przeciętny człowiek odblokowuje telefon? Około 100 razy. Czy wiecie ile to jest zmarnowanego czasu? Czy wiecie, że jeżeli cokolwiek przerwie Wam czynność, w której jesteście skupieni to powrót do maksimum skupienia trwa 15 minut? Rozwiązanie? Wyłączyć powiadomienia w telefonie. Świat się nie zawali jeśli nie zobaczycie nowego zdjęcia koleżanki w danym momencie. Zobaczycie je później. Każde odblokowanie telefonu prowadzi do jakiejś reakcji i do ciągu dalszego. Warto?

7. Oglądanie śmiesznych filmów

Poprawa humoru jest zawsze na propsie. I super! Dlatego bo śmiech to zdrowie. Ale, ale. 15 minut filmików to już sporo a godzina?? A jeśli ta godzina zamienia się w dwie w ciągu dnia to w skali tygodnia robi nam się 14 h. A potem płacz i lament bo jak ja Ci zazdroszczę, że Ty masz czas czytać książki. Taka sytuacja. Polecam aplikację do mierzenia czasu spędzonego na telefonie.

8. Demotywatory

To jest dopiero wciągające zajęcie. Ale tutaj podobnie jak punkcie 7.

I tutaj z pomocą przyszłyście mi Wy! Pytałam Was na instagramie o to co dla Was jest największym pożeraczem. Oto Wasze odpowiedzi.

9. Robienie zdjęć.

To rzeczywiście zajmuje wiele czasu. Jednak, jeżeli będziemy to kategoryzować to możemy wrzucić do worka z napisem pasja i wtedy to jest nawet i rozwój 😉

10. Obróbka zdjęć

TAK TAK TAK w szczególności gdy ktoś a) jest perfekcjonistą b) nie może się zdecydować co jest ładniejsze c) obydwie odpowiedzi są prawdziwe. Myśle, że tutaj może nas uratować rozwaga.

11. Gotowanie

Temu będę się starała zaradzić w moim własnym życiu. Dzięki Wam, zdałam sobie sprawę, że rzeczywiście pochłania mi to wiele czasu. Postaram się wypracować tricki, które pomogą mi ten czas skrócić. Bo gotować lubię ale jest jeszcze wiele innych rzeczy, które lubię bardziej 🙂

12. Życie życiem innych.

Tutaj też apeluję o rozwagę. Ja również lubię sobie podejrzeć co słychać w wielkim świecie ale ale! Pamiętajcie ludzie pokazują nam tylko to co chcą. Jest to troszkę kreowanie rzeczywistości. Nie wierzmy we wszystko i nie fiksujmy się. Nasze życie też jest wspaniałe, tylko że trawa zawsze jest lepsza po drugiej stronie płotu 😉

13. Youtube, Pinterest

Patrz punkt 2

14. Gadanie o pierdołąch przez telefon

I tutaj to pożeracz ale jakąś funkcję społeczną pełni 😉 Tak jak wszędzie apeluję o rozwagę, bo pogadać każdy sobie musi tylko może nie 5 h 🙂

15. Shopping ale jednak nie shopping

Jak się okazało nie tylko ja mam taką przypadłość (ufff) mianowicie przeglądanie różnych rzeczy w sklepach internetowych (na które nas nie stać) i nie kupowanie ich 🙂 Idzie na to rzeczywiście baaaaaaardzo dużo czasu.

A jakie są Wasze pożeracze? Śmiało. Podzielcie się ze mną. Będzie mi bardzo miło;.

A o tym jak mieć świetny tyłek przeczytasz tutaj http://kamciamamcia.pl/2019/03/01/jak-miec-swietny-tylek-dzieki-marnowaniu-swojego-czasu/

Close