9 miesiąc życia Jasia. Wady postawy.

21 kwietnia Jonathan miał dziewiątą miesięcznicę swoich narodzin. Teraz leci mu już miesiąc dziesiąty, matko kiedy, ja się pytam kiedy to się stało??? Z tej okazji postanowiłam spisać dla siebie, dla niego i dla Was, czym charakteryzował się ten burzliwy okres jego życia czyli 9 miesiąc.

Jaki jest Jaś i co wyprawia ?

#Przekładanie przedmiotów

Swobodnie przekłada przedmioty z rączki do rączki. Bardzo dokładnie każdy przedmiot ogląda, dotyka, drapie paluszkiem. Nie stanowi dla niego problemu wsadzić zabawkę do buzi (chociaż z reguły jest to pilot). Jonathan potrafi również wyjmować swoje zabawki z pudełka gdzie jest ich miejsce, ale już wsadzić ich do środka nie potrafi albo nie chce :/

#Sokoli wzrok

Potrafi wypatrzeć mikroskopijnego śmietka na podłodze 🙂 i oczywiście próbuje go zjeść

#Kaskader

Ma swoje ulubione zabawki, wie do czego służą, bawi się nimi świadomie i z reguły ta, której w danej chwili potrzebuje jest daleko, pod kocem, za stertą zabawek lub co gorsza pod nią. Dla Jasia żadna z tych sytuacji nie stanowi problemu.

#Czytelnik

Moje dziecko uwielbia czytać książki, stawia je ponad wszelkie inne zabawki. Wspaniałym widokiem jest bąbel leżący na brzuszku, przekręcający strony książeczki i czytający na głos w swoim języku. Taki widok mam codziennie. Ma swoje ulubione pozycje literackie i często są to te spod spodu, powiększającej się codziennie kolekcji jego książek. Sam sobie je wyciąga, robiąc spustoszenie wokół.

#Wie czego chce

Tak. Doskonale wie czego chce. Opanował sztukę kręcenia głową i mówienia nie, do perfekcji. Jeśli nie chce czegoś zrobić, żadne, ale to podkreślam żadne moje działania nie zmuszą go do wykonania mojej woli.

#MAMA, TATA

Mówi Tata i Mama. Z tym, że mama tylko jak jest głodny 🙁

#Raczkowanie

Raczkuje od początku marca. Samo czworakowanie (bo tak to się chyba właściwie nazywa) zaczęło się od bujania na kolankach i rękach w tył i w przód. Jasio do 6 miesiąca nie przemieszczał się w ogóle, tzn. potrafił obrócić się z pleców na brzuch i odwrotnie (co ciekawe technikę przekręcania się z pleców na brzuch opanował w trzecim miesiącu swojego życia czyli wbrew wszelakim kalendarzom rozwoju). Nie potrafił pełzać. W szóstym miesiącu opanował sztukę kręcenia się w kółko, jak wskazówka od zegarka.

#Gesty

Babcia nauczyła Jasia robić papa, chociaż początki były kiepskie bo machał w drugą stronę, co tłumaczyłam sobie jako “podejdź do mnie mój niewolniku”. Babcia również nauczyła go robić miny, np. marszczenie noska. Moje dziecko bardzo lubi papugować ale tylko Babcię, moje miny trafiają na jego kamienną twarz i pogardliwy wzrok.

#Wkładanie stopy do buzi

Czynność tą, moje dziecko opanowało w miesiącu czwartym swojego życia, po to by o niej zapomnieć. Na nowo odkrył swoje możliwości tydzień temu i w związku z tym, z uporem maniaka wkłada nóżki do buzi oraz ściąga sobie skarpetki.

#Czekanie na swoją kolej

W jakimś mądrym poradniku przeczytałam, że sześciomiesięczne dziecko wie, że powinno czekać na swoją kolej. Kurcze, muszę to chyba dać Jasiowi do przeczytania bo on o tym nie wie. Nie potrafi czekać na swoją kolej w żadnej sytuacji. Najbardziej widać to gdy zbliża się karmienie, nie jest ważne czy jadł 30 minut temu czy dwie godziny, kiedy widzi jak ściągam bluzkę zaczyna się denerwować i niepokoić. Tłumaczę sobie to tym, że za wolno to robię 🙂

#Przytulanie

Świadome, niesamowite, najcudowniejsze dwie łapki oplatające moją szyję to niewątpliwie coś na co warto było czekać. Wcześniej Jaś przytulał się do nas, ale dopiero teraz nadaje tej czynności wyraz miłości. Ogólnie Jasio, pomimo moich obaw, jest bardzo przytulaśnym dzieckiem. Nie zapowiadało się na to w ogóle, w początkowych miesiącach swojego życia gardził bliskością. Teraz? Chusta, ja i on to najpiękniejsze chwile, już nie tylko dla mnie. Przytulaski po przebudzeniu są równie ważnym i niezbędnym elementem dnia. Jasio zasypia u siebie w łóżeczku, po to, aby w magiczny sposób o 2 (z zegarkiem w ręku) znaleźć się w łóżku rodziców, i w tym właśnie miejscu, codziennie razem witamy nowy dzień.

#Stawanie

20 marca Jasio pierwszy raz samodzielnie wstał w łóżeczku. Teraz chodzi w kółko tego łóżeczka. Wspina się gdzie tylko może. Stara się również chodzić przy meblach. Niepokoi mnie, że stało się to tak szybko. Ma jeszcze czas. Wolałabym aby najpierw dobrze opanował sztukę czworakowania a dopiero później zabierał się za następny etap, ale dzieci to nie roboty, nie idą programem. Mają swój rytm, osiągają pewne rzeczy szybciej inne wolniej. Jest w tym trochę mojej winy, od 6 miesiąca Jasio wspinał się na mnie i stał na moich kolanach, kiedy się na to nie zgadzałam, wyrażał swój gniew głośno i wyraźnie. Pytałam się ortopedy czy to dobrze, czy powinnam, jak się zachować. Pan doktor powiedział, że o ile nie zmuszam go do tego, tylko wychodzi to z jego inicjatywy, to można tak robić. Jednak mimo tego, czuję teraz pewien niesmak.

#Siadanie

Nauczył się samodzielnie siadać 29.03. Sam, samiuteńki. Jak każdy prawdziwy rodzic, nie mogłam się doczekać tej wiekopomnej chwili. Obserwowałam go z uwagą i z nadzieją, że zacznie wykonywać ruchy świadczące o rychłym posadzeniu ciałka na tych malutkich czterech literkach i co? I nic. Nie było żadnych symptomów. Czasem, bardzo rzadko podpierał się z przodu rączkami i w ten sposób można powiedzieć, że siedział, ale trwało to krótko, było takie chybotliwe i za siedzenie uznać tego nie można było.

29.03 właśnie bawiliśmy się razem na macie. Jasio zainteresował się mikrofonem grającym różne przypałowe piosenki z czasów młodości jego mamy, tak się zafascynował tymi dźwiękami, że chwycił mikrofon w jedną rękę, następnie nie puszczając pierwszej ręki, chwycił drugą i następnym krokiem było wyprostowanie pleców. Miałam wrażenie, że on nie wie że siedzi, jak w bajkach z kojotem i strusiem pędziwiatrem podczas wybiegania poza krawędź góry, nie wiedział że spada dopóki ktoś mu tego nie pokazał. Tak było z Jasiem, siedział tak jakieś dwie minuty, a następnie jak gdyby nigdy nic, wrócił do zabawy.Od tej pory czynność powtarza coraz częściej. Siada z pozycji bocznej a nie z czworaków.

Dopiero kilka dni temu opanował sztukę nie przewracania się do tyłu. W początkowej fazie siadania, gdy miał zajęte ręcę, ciało przechylało się do tyłu co skutkowało upadkiem. Słoń z ikea sprawdził się tu genialnie, jako poduszka bezpieczeństwa.

Nie sadzałam go, nie podpierałam, nie wymuszałam na nim tej pozycji. Owszem czasem źle go posadziłam na kolanach, czy też jak był mały za długo nosiłam w pozycji pionowej nie będąc świadoma zagrożeń z tego wynikających. Jasiek nie lubi być noszony w pozycji poziomej, albo w pionie albo ryk. Wybierałam pion i jak się okazuje nie było to dobre posunięcie. Cały ciężar ciała malucha opiera się wtedy na jego pupie i odczuwa to kręgosłup.

Czemu nie należy sadzać dziecka za wcześnie, wkładać go do chodzika czy też wozić w foteliku samochodowym?

“Wady postawy powstają latami i równie dużo czasu potrzeba, by się ich pozbyć. Ich źródłem mogą być błędy popełnione jeszcze w okresie niemowlęcym.Z danych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wynika, że wady postawy ma aż 9 na 10 dzieci rozpoczynających naukę w szkole podstawowej. Młodych ludzi najczęściej dotykają wady kręgosłupa – plecy płaskie (kręgosłup jest wówczas zbyt prosty, co nie pozwala na odpowiednią amortyzację wstrząsów powstających podczas chodzenia i biegania), plecy okrągłe (gdy głowa jest pochylona, co może zaburzać pracę znajdujących się w szyi naczyń krwionośnych, które doprowadzają krew do mózgu), a także plecy wklęsłe (dziecko ma mocno wypięty brzuch) oraz plecy wklęsło-okrągłe (brzuch wypięty, a plecy pochylone do przodu). Tak poważne schorzenia jak skolioza (boczne skrzywienie kręgosłupa) bądź kifoza (łukowate wygięcie) rozwijają się u 1–2 proc. dzieci, a interwencji chirurgicznej wymaga jeden na 1000 przypadków. Bardzo częste jest też u dzieci płaskostopie. Te wszystkie wady nie biorą się z niczego. Przynajmniej część z nich ma swój początek w czasach niemowlęcych, a powstały na skutek błędów popełnianych przez rodziców. Konkretnie – dostarczania maluszkowi negatywnych bodźców, które zakłóciły rozwój aparatu ruchu. Odpowiednio postępując, możesz tych błędów uniknąć:

  • nie kładź niemowlęciu poduszki pod głowę
  • nie spiesz się z nosidełkiem
  • nie noś dziecka w chuście cały dzień
  • nie zamieniaj gondoli na fotelik
  • nie przesadzaj dziecka za wcześnie do spacerówki
  • nie sadzaj niemowlęcia za wcześnie
  • nie używaj za wcześnie krzesełka do karmienia
  • nie poganiaj dziecka by zaczęło chodzić”

Więcej możecie o tym przeczytać tutaj.

Nasze wybory mają ogromny wpływ na przyszłość naszych dzieci. Nie zdajemy sobie z tego sprawy. Warto poszerzać swoją wiedzę o aktualne badania, zalecenia aby za kilka lat “nie pluć sobie w brodę” bo skutki mogą odbić się na życiu naszych dzieci, a przecież każdy rodzic chce dla swojego maleństwa jak najlepiej.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis to będę bardzo wdzięczna, gdy polajkujesz wpis na moim fanpejdżu, wpadniesz na instagrama lub polubisz mnie na FB.