Pasja na macierzyńskim – handmade.

Bardzo lubię szyć. Uczyła mnie tego Babcia i do tej pory lubię się bawić igłą i nitką. Szydełkować też lubię i robić na drutach również. Niestety nie posiadam specjalnych zdolności w tej materii, więc jak już coś uszyję to mąż zawsze ogląda z każdej strony i zadaje znienawidzone pytanie : A co to jest? Także tego, szwaczka ze mnie dziadowska. Tym bardziej szanuję ludzi, którzy pomimo braku wykształcenia potrafią z kawałka szmatki zrobić czadowe rzeczy i jeszcze zarabiać na tym hajs 🙂

Handmade

Dlaczego dopiero teraz dostrzegłam ten rynek? Dopiero po urodzeniu Jasia rzeczy zupełnie niepotrzebne stały się dla mnie niezbędne. Teraz wiem, że muszę posiadać te wszystkie podusie, kocyczki (w liczbie sztuk minimum 10), przytulanki, literki, namioty i wiele, wiele innych. I właśnie jakieś pół roku temu stanęłam przed wyborem kupić markowe czy ręcznie robione. I uwierzcie mi, to są wybory bardzo ważne i stanowią bardzo dużą wagę. Nie podejmuje się ich tak łatwo. O nie nie nie. Więc, gdy już stanęłam przed takim wyborem zaczęłam wgłębiać się w ten rynek, bo przecież jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam pojęcia o tak dużej skali tego pojęcia. Jak się tak zgłębiałam, zgłębiałam i zgłębiałam to normalnie zwariowałam. Ludzie potrafią uszyć naprawdę piękne rzeczy, stworzyć niesamowite przedmioty i nie cenią się jakoś nadmiernie wysoko.

Cudowna jest możliwość personalizacji. Tak naprawdę dostaniesz dokładnie to co chcesz! Możesz bez przeszkód modyfikować, personalizować swoje produkty. Możesz też zgłosić się ze swoim pomysłem i innowacyjną wizją produktu i pewnie też otrzymasz to czego pragniesz. A kiedy nie do końca jesteś pewna czego byś chciała to można skorzystać z wiedzy i doświadczenia osoby po drugiej stronie. Jak dla mnie bomba. Dlatego takie rzeczy wygrywają u mnie z markowymi.

Drugie dno

Za każdą taką osobą, szyjącą różne cudeńka stoi pewna historia. Każda szwaczka czy też szwaczek 😉 ma powody dla których postanowił robić właśnie to co robi i właśnie w taki sposób zarabiać pieniądze. Rewelacyjne jest połączenie pasji ze sposobem na życie. Bo ja nie wierzę, że ktoś kto nie lubi szyć wybrał właśnie taki sposób na zarabianie pieniędzy. Dostając taki gotowy produkt ja czuję w nim miłość i serce. I to jest genialne. Wzbudza mój ogromny szacunek połączenie pasji, zrobienie z tego pomysłu na życie i wychowywanie dzieci jednocześnie. To są rzeczy trudne, wymagają wiele poświęceń oraz idealnej organizacji czasu. Czasem osoba staje przed brakiem możliwości dokonania wyboru. Kupując takie produkty cieszę się, że mam wkład w rozwój tych osób. I to jest drugi powód moich wyborów handmade czy markowe. Pomagam takim osobom rozwijać swoje pomysły.

Lokowanie produktu

Tutaj nastąpi lokowanie produktu a właściwie marki jednak bez korzyści materialnych 😉

https://www.facebook.com/Ala.ma.koca/

 

Tutaj produkty rodzą się z pasji. Podziwiam tę oto osobę, za znalezienie w swoim naprawdę napiętym i wypełnionym po brzegi harmonogramie dnia chwili dla siebie. Podziwiam ją za to, że w szyciu odnalazła swój sposób na relaks i że bez wykształcenia kierunkowego, ba nawet bez żadnego doświadczenia szyje takie cuda. Ta mała kobieta jest ogromnie wielka duchem i jako samouk, metodą rozpruje Cię a powiem Ci jak Cię uszyć 😉 krok po kroczku realizuje swoją pasję. Lekko nie jest, dlatego należą się jej wielkie brawa za postawę i optymizm. Mając dwójkę absorbujących dzieci, potrafi odnaleźć w zgiełku dnia codziennego chwilę na tworzenie coraz to nowych rzeczy w swoim szyciowym zakątku. I nie daje sobie wmówić, że nie da rady! To jest postawa godna naśladowania. Bo my kobiety możemy wszystko!!!

Zamieszczam kilka poglądowych zdjęć jej dzieł.

To mój mistrz nad mistrzami 😀

A to drugi mistrz 🙂

Sprezentowana mi mufka jest rewelacyjna, więc wiem o czym piszę. Mogę z czystym sercem polecić produkty tej oto mamy.

A Wy jakie produkty wybieracie?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis to będę bardzo wdzięczna, gdy polajkujesz wpis na moim fanpejdżu, wpadniesz na instagrama.