Recenzja: mata do zabawy z funkcją kojca “piraci” Canpol

Około miesiąc temu otrzymałam od firmy Canpol matę do zabawy dla Jasia w celu przetestowania i wydania opinii. Podeszłam do tematu bardzo poważnie, gdyż jest to moja pierwsza w życiu recenzja. I teraz tak Wam powiem, że wszystko co tu przeczytacie popłynie prosto z serca. Szczera prawda będzie charakteryzować ten wpis jak zresztą wszystkie inne. Jeżeli szukacie odpowiedzi na pytanie: “jaką matę wybrać dla swojego malucha” to koniecznie przeczytajcie do końca. Czemu uważam, że jestem w stanie Wam pomóc? Mata Canpol jest trzecią matą mojego syna. Tak. Trzecią 😀 więc wiem co mówię i wiem na co dokładnie zwrócić uwagę.

Zaczynamy

Co zaskoczyło mnie najbardziej w tej macie?

Pierwsza najważniejsza cecha tego produktu, która zaskoczyła mnie na duży plus to jej grubość i wypełnienie. Jest cudownie wypełnioną ociepliną co oznacza koniec podkładania czegokolwiek pod spód! Wygoda tego rozwiązania została przetestowana wielokrotnie przez tatę Jasia i ocena to 10/10. Wypełnienie, pomimo swojej grubości zupełnie nie przeszkadza w zabawie, pełzaniu czy akrobacjach dziecka. I jeżeli chodzi o ten aspekt to jest to świetne rozwiązanie, pozostałe dwie maty przegrywają tu w przedbiegach, bo pomimo ich ceny (200 zł każda) zawsze musiałam kłaść coś na ziemię i dopiero potem matę.

 

Funkcja kojca

Mile zaskoczona również jestem tutaj. Jak to zobaczyłam to sobie pomyślałam: e słabe, Jasiek już jest za duży, niepotrzebne nam to. Jakże się myliłam! Funkcja kojca przy półrocznym dziecku to przede wszystkim:

  • zabawki w jednym miejscu, a nie rozpiżdzone po całym pokoju
  • tor przeszkód dla naszego małego akrobaty – co pozwala ćwiczyć jego mięśnie, umiejętności oraz mózg bo przecież on za wszelką cenę chce się wydostać poza ten mur
  • po rozłożeniu mata robi się imponujących rozmiarów czyli więcej miejsca do szaleństw- z powodzeniem kładę się tam razem z synem 110 cm średnicy (złożona 80 cm)

Kolory i wszyte zabawki

Genialna sprawa. Kolory są kontrastowe co stanowi bodźce dla niemowlaka i utrzymuje jego zainteresowanie na wysokim poziomie. Wszyte zabawki z różnymi “atrakcjami” powodują, że mata staje się centrum zabawy. Zabawki wszyte są w specjalne wystające nóżki znajdujące się na kole sterowym. Powiem Wam, że Jasiek to uwielbia ściskać, ślinić i odkrywać co też nowego mata potrafi. Strzał w dziesiątkę. W tym miejscu znajduje się pozytywka, grzechotka, lusterko, piszczałka i oczywiście szeleszczący fragment.  Dodatkowo na kole sterowym wszyte są metki także już w ogóle wariactwo, tyle dobroci w jednym miejscu.

Pałąki

Pałąki są przymocowane do maty na klamerki. Nie są stabilne ale nie jest to minusem, wręcz przeciwnie. To co Jasio wyprawia z tą matą nadaje się do księgi rekordów quinnessa. W ferworze zabawy przyciąga te pałąki do siebie a następnie robi sobie z nich tor przeszkód. Świetna sprawa. Sięga rączkami do przymocowanych tam zabawek aby już za chwilę je gryźć. Najważniejsze jest to, że sprawia mu to przyjemność. W innej macie pałąki były sztywne i nie było możliwości przyciągnięcia ich do siebie, po kilku chwilach prób zjedzenia zabawki, Jasio się nudził i marudził. Tutaj osiąga cel, zjada pirata misia i zabawa trwa dalej.

Zabawki

Do zestawu dołączone są maskotki piraci i są urocze. Miś panda pirat, papuga (no jakże mogłoby zabraknąć papugi na statku pirackim) oraz tygrys kapitan. Zadbano o to , by zabawki wzbudzały zainteresowanie maluchów, są ładne, kolory przyciągają oraz mają wszyte metki. Kapitan pirat dodatkowo pełni rolę grzechotki. Oprócz maskotek znajdziemy również kolorowe gryzaki przymocowane do maty. Oczywiście wszystkie zabawki można odczepić i zmienić ich miejsce pobytu, można również dołączyć swoje zabawki, przywieszki aby bardziej spersonalizować matę.

Minusy

Jedyny minus jaki znaleźliśmy przez ten miesiąc to szybkie mechacenie się materiału. Trzeba jednak dodać, że mata była testowana na 200%!

 

Wynik?

Mata stała się naszą nadwornym, głównym miejscem zabaw i psot nie tylko dla królewicza Jasia 🙂

Szczerze polecam ten produkt.

Pozostałe dwie maty, które posiadaliśmy obrosły już kurzem w kącie. Kilka dni temu próbowałam zmienić synkowi scenerię i wyciągnęłam jedną ze starych mat, jednak nie spodobało mu się takie posunięcie i szybciutko mata canpolu wróciła na swoje miejsce.

 

Ostateczna ocena

9/10

Odjęłam punkt za cenę i mechacenie.

Cena to około 200 zł także sporo ale warto!